Theodoros Kalotinis - Matcha Ice Cream - Extrait de Parfum
Cena regularna:
towar niedostępny
dodaj do przechowalni
Opis
MATCHA ICE CREAM – orzeźwiające perfumy gourmand inspirowane Japonią
Zapach inspirowany Japonią i rytuałem parzenia herbaty matcha
MATCHA ICE CREAM to zapachowa podróż do Japonii, gdzie sacrum tradycji spotyka się z kulinarną fantazją. Ten wyjątkowy aromat łączy kremową słodycz z orzeźwiającą zielonością herbaty matcha, wzbogaconą musującą nutą skórki z limonki, która nadaje kompozycji natychmiastową świeżość i energię.
Słodycz i świeżość w perfekcyjnej równowadze
Wyobraź sobie aksamitny krem waniliowy zmiksowany z lodami matcha i cytrusowym akcentem limonki, zamknięty w chrupiącym wafelku. MATCHA ICE CREAM topnieje na skórze, odsłaniając nuty kremowej wanilii, cukru, lodów matcha i chrupiącego rożka – a jednocześnie zachowując żywą świeżość matchy i limonki.
Nowa odsłona zapachów gourmand
To zapach pełen kontrastów: świeży i jednocześnie głęboko gourmandowy. MATCHA ICE CREAM to nowa kategoria w świecie zapachów smakowitych – lekki, intrygujący i absolutnie nieodparty.
Wyświetlane są wszystkie opinie (pozytywne i negatywne). Nie weryfikujemy, czy pochodzą one od klientów, którzy kupili dany produkt.
Ewa
Ciekawe zestawienie nut w zapachu. Słodycz lodów miesza się z zielonymi akcentami od herbaty, które w późniejszej fazie przejmują główną rolę. Jest sodko, ale też rześko i świeżo z delikatną goryczką. Na pewno świetnie nadaje się na okres wiosenny i letni.
Marzena Lange
Piękny letni zapach, dla mnie bardzo cytrynowy. Lody cytrynowo waniliowe z Macha. Zapach bardzo trwały i z ogromnym ogonem. Polecam
Zuza
Te perfumy pachną jak waniliowo-matchowe lody w kruchym wafelku polane sokiem z cytryny. Uwielbiam je! Psikam się nimi nawet przed snem!
Izabela Rokosz
Orzeźwiający, lekki zapach z dużą trwałością. Idealny na upały ale jako gourmand sprawdzi się również o każdej innej porze roku. Matcha nie jest tutaj nutą wiodącą dzięki czemu nie jest mdły.
Judyta
Zapach jest bardzo specyficzny i ewoluuje, czego się nie spodziewałam. Pierwsze uderzenie w otwarciu to wafelkowy akord limonki, odrobina mleczności, po ok. 5-10min pojawiają się proszkowe nuty matchy. Nie jestem większą fanką właśnie tej fazy, na szczęście zmienia się ona po jakiejś godzinie - skóra zaczyna pachnieć matchowymi kitkatami. Wyczuwam bowiem coś z pogranicza białej czekolady, ta matcha się wygładza, zyskuje słodyczy. To plus, natomiast mówiąc to ostrzegam, że to nie jest typowa herbatka, to bardziej DNA Pear Gelato odjąć gruszkę plus lekko skropiona cytrusem „kitkatowa” matcha.